Checklista do druku: protokół zdjęciowy
Ocena zdalna jest tyle warta, ile zdjęcia, na których stoi. To jest zestaw, o który prosimy, w kolejności, która działa — zajmuje jakieś dziesięć minut.
Najpierw kontekst
- Pojazd z czterech narożników, cały pojazd i grunt w kadrze.
- Gdzie stoi: plac, ulica, stanowisko kempingowe, miejsce parkingowe.
- Miejsce zdarzenia, jeśli jesteście jeszcze na miejscu: pas ruchu, oznakowanie, znaki, kierunek jazdy.
Uszkodzenie, trzy kroki na strefę
- Szeroko: gdzie na pojeździe znajduje się uszkodzenie.
- Średnio: cała uszkodzona strefa.
- Blisko: każda deformacja, pęknięcie, przetarcie lakieru — z przedmiotem dla skali, gdy wielkość nie jest oczywista.
- Podwozie w dostępnym zakresie; koła i opony od strony uderzenia.
- Komora silnika; wystrzelone poduszki i wnętrze.
- Płyny na podłożu.
Identyfikacja — bez niej opinii nie da się przypisać do pojazdu
- Tablica rejestracyjna.
- Tabliczka VIN.
- Licznik przy włączonym zapłonie.
- Dowód rejestracyjny.
Na koniec
- Krótki film z obejścia pojazdu dookoła.
- Kamper: dach z góry, wyłazy, wentylacja, klimatyzacja, panele solarne, szyna markizy.
- Motocykl: obie strony, przód na wprost, odzież ochronna i kask.
Co niszczy dowody
- Umycie pojazdu — rozkład brudu i obcy lakier to ślady.
- Naprawa albo „ogarnięcie" przed oględzinami.
- Wysyłanie zrzutów ekranu zamiast oryginalnych plików — zrzut gubi rozdzielczość oraz datę, godzinę i lokalizację.
- Ostre słońce na uszkodzeniach lakieru i płaskie światło południa przy gradzie.
Częste pytania
- Ile zdjęć potrzebujecie?
- Przy zwykłej kolizji trzydzieści do pięćdziesięciu. Nic nie kosztują, a po to jedno brakujące nikt nie wróci.
- Mam stary telefon. Czy jakość wystarczy?
- Niemal na pewno tak. Światło dzienne i spokojna ręka ważą więcej niż aparat. Podejdźcie bliżej, zamiast przybliżać cyfrowo.
- Mogę wysłać przez WhatsApp?
- Tak — w miarę możliwości jako plik, żeby zachować rozdzielczość. Przy dużym zestawie w kilku turach; lepiej za dużo niż za mało.
